poniedziałek, 16 czerwca 2014

a...a...a królisie dwa ...

Dziś coś dla najmłodszej publiczności ...
Zostałam poproszona o uszycie maskotki dla maluszka ...
Zgodnie z życzeniem maskotka miała być nieduża, koniecznie mięciutka, najlepiej posiadać długie uszy za które można chwycić maleńkimi rączkami, którą można tarmosić i wkładać do buziaka.
No i oczywiście pozbawione ozdób typu kokardki, koraliki czy guziczki.
Ale taki mały goły króliczek pomyślałam?
Postanowiłam go jakoś ozdobić wyróżnić więc wyhaftowałam nosek buzię i małe serduszko z tyłu króliczka i raczej nieco z boku co by nie wskazywało, że to ogonek :)
i jak Wam się podobają bo maleństwu przypadł do gustu i powiem więcej nie wypuszcza go z łapeczek nawet na chwilkę bo zaraz krzyk straszny :)
















Przypominam nadal o trwającej zabawie "Podaj dalej" i wszystkich chętnych serdecznie zapraszam.
Niespodzianki czekają i zdradzę tajemnicę, że nie będą to ptaszki :)

13 komentarzy: