środa, 7 października 2015

Ananasek ...

Ananasek zawsze kojarzy mi się z takim urwiskiem. Niby miły z pozoru, a w środku mały zadziorek.  
Z samym owocem to raczej bywa odwrotnie taki niedostępny z pozoru, a wnętrze soczyste i mega słodkie.
Uwielbiam w każdej postaci, a taki cieplutki z grilla mniam mniam.
Ja dziś przygotowałam troszkę inną wersję tego przekornego owocu. 
Wersja nie do zjedzenia ale do noszenia jako plecako-worek.







5 komentarzy:

  1. Twoja głowa jest pełna pomysłów :) Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny <3
    mam podusię w taki wzór tylko szary

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny plecaczek, kolorki takie wesołe, w sam raz żeby odstraszyć jesienne chłody :)

    OdpowiedzUsuń